SIERPIEŃ 2014 - podsumowanie


Niepostrzeżenie minął sierpień, w poniedziałek rozbrzmiał pierwszy dzwonek w roku szkolnym 2014/2015 dla wszystkich uczniów, między innymi dla naszej małej pilotki, a to oznacza, że czas na podsumowanie kolejnego miesiąca. Sierpień był wypełniony imprezami, od początku do końca. Zdarzały się weekendy kiedy byliśmy na więcej niż jednej imprezie. Za każdym razem ciężko było nam się zdecydować, w którym kierunku ruszyć. W jednym czasie działo się wiele, niestety nie jesteśmy w stanie być wszędzie, ale nie żałujemy, że byliśmy tam gdzie byliśmy.

Sierpień rozpoczęliśmy bardzo spokojnie i dość leniwie – pojechaliśmy do Karsina na III Karsiński Rajd Weteranów Szos. Miło spędziliśmy czas nad jeziorem w Wielu i świetnie bawiliśmy się w upalny dzień nad jeziorem. Spotkaliśmy starych znajomych, poznaliśmy wielu nowych, obejrzeliśmy auta i motocykle.

W kolejnym weekend wzięliśmy udział w III Gdyńskim Rajdzie Historycznym organizowanym przez Polski Touring Klub i Automobilklub Morski. Przejazd ciekawą trasą, niebanalne pytania i próba sportowa, a wszystko to zakończone pysznościami z grilla. Fajna impreza, którą podsumowaliśmy następnego dnia na parkingu pod Operą Leśną w Sopocie. Koledzy z Trójmiasto Klasycznie ogłosili małą spontaniczną imprezę, a okazało się, że przyjechało całkiem sporo aut, a w dodatku pojawiła się prawdziwa gwiazda tego dnia, czyli Tatra 603.

Przedłużony weekend sierpniowy spędziliśmy wyjątkowo intensywnie. W czwartek przejechaliśmy się do Gdyni na Skwer Kościuszki, gdzie był przystanek na trasie Mustang Race. Zobaczyliśmy całe stado i ruszyliśmy na południe. Na Dolnym Śląsku na Zamku Topacz pod Wrocławiem od piątku trwała bowiem impreza MotoClassic Wrocław 2014. Krótko mówiąc, warto było przejechać pół Polski by podziwiać stuletnie automobile. Te nowsze również nas nie zawiodły, a próby sportowe w wykonaniu wymuskanych do ostatniej śrubki pojazdów dały świeże spojrzenie na szutry pomorskich i nie tylko rajdów. Dopełnieniem szalonego weekendu był niedzielny Piknik Historyczny w Wejherowie. Kiedy my odwiedzaliśmy kolejne imprezy nasi przyjaciele bratali się z innymi miłośnikami Trabantów w Lubiatowie. Czytając ich relacje pozostaje nam tylko żałować, że teleportacja to póki, co domena Star Treka.

Następny weekend spędziliśmy prawie świątecznie, bo przy choince. Na Rajdzie Wuka w Warszawie poznaliśmy zawiłości labiryntu i dowiedzieliśmy się, że wspomniana choinka nie oznacza prezentów, ale błądzenie i jeżdżenie w kółko w poszukiwaniu celu.

W ostatni weekend wakacji nie zwolniliśmy tempa. Podziwialiśmy motocykle, które przybyły na VII Drogę Kaszubską do Łapina koło Kolbud. A było co oglądać, bo przyjechało przeszło sto wehikułów, w tym wiele przedwojennych. Uczestnicy tej imprezy przybyli nie tylko z całej Polski, ale i z innych krajów Europejskich. Najdłuższy dystans pokonany na kołach przez uczestnika imprezy to 1000 mil. Przyglądając się tej imprezie można łatwo było połknąć motocyklowego bakcyla. Dla równowagi ruszyliśmy na kolejny rajd samochodowy. Nie zrażeni przegraną potyczką z uliczkami warszawskiego Bemowa ruszyliśmy raz jeszcze do Warszawy. Tam na rajdzie Stare jak nowe mój kierowca nie mogąc znieść mojej ignorancji, jeśli chodzi o drzewa, opanował liść dębu, czyli inną wersję choinki. Co nie zmienia faktu, że i tak przez niego na jednym z ostatnich manewrów się zgubiliśmy i organizatorzy już przestali wierzyć, że wiemy gdzie jesteśmy.

Fizycznie nie byliśmy w stanie zobaczyć I Wystawy Pojazdów Produkcji Polskiej w Kuźni Wodnej w Oliwie jednak na naszej stronie pojawiła się relacja wraz ze zdjęciami przygotowana przez Trójmiasto Klasycznie – dziękujemy. Sądząc po samym opisie – działo się i miejmy nadzieję, że sami się przekonamy podczas następnej edycji.

W ten nieco zwariowany sposób minął nam drugi miesiąc wakacji. Nadszedł wrzesień, w którym nadal będzie się działo sporo ciekawego. Do zobaczenia, gdzie nas oczy poniosą…


zabytkowi.pl
2014-09-09

samochody zabytkowe, motocykle zabytkowe, pojazdy zabytkowe, pojazdy militarne